Szczęka

Szczęka

Szczęka

Już mnie nie kocha, nie lubi,
Byłam naiwna i śmieszna,
Kiedyś po prostu mnie zgubi,
Chyba już nie chcę z nim mieszkać

Na pewno już się mną znudził,
Mam na to przecież dowody
Przed spaniem na stół mnie rzucił
Zamiast do szklanki i wody

A w dzień niby taki miły,
Nosi mnie przecież bez przerwy
Przez niego nie mam już siły
Całkiem puszczają mi nerwy

Chyba się kiedyś spakuję
I pójdę, i go porzucę
Skoro mnie tak zaniedbuje,
Wyjdę i nigdy nie wrócę!

Czas wstawać, gdzie jesteś miła?
Dziadek się z łóżka podnosi,
Gdzieś mi się znowu zgubiła?
Pokaż się skarbie mój, prosi

Wiesz przecież, że żyć bez ciebie
Nie mogę, umarłbym z głodu,
Jesteś mą gwiazdką na niebie,
Mą pępowiną dla płodu

Tu jesteś, znów zapomniałem
O szklance z wodą dla ciebie,
Wieczorem w dłoni ją miałem,
I co z nią zrobiłem? Nie wiem

To przez sklerozę, wiesz przecież,
Że jesteś mi droższa od ręki,
Za żadne skarby na świecie,
Nie oddałbym sztucznej szczęki…

Poprzedni wiersz
Następny wiersz

Marek Wnukowski

Wiersze dla Dzieci

Autor wiersza.

1 Comment

Renata

Październik 23, 2018 at 1:12 pm

Super wiersz. Szczęka opada…

@ 2015 Wnukowski-Developed By Bembenek