Szczęka dziadka

Szczęka dziadka

Szczęka dziadka

Już mnie nie kocha, nie lubi,
Byłam naiwna i śmieszna,
Kiedyś po prostu mnie zgubi,
Chyba już nie chcę z nim mieszkać

Na pewno już się mną znudził,
Mam na to przecież dowody
Przed spaniem na stół mnie rzucił
Zamiast do szklanki i wody

A w dzień to taki jest miły,
Nosi mnie przecież bez przerwy
Przez niego nie mam już siły
Całkiem puszczają mi nerwy

Chyba się kiedyś spakuję
I pójdę, i go porzucę
Skoro nic do mnie nie czuje,
Wyjdę i nigdy nie wrócę!

Dzień dobry! – Jesteś tu miła?
Dziadek się z łóżka podnosi,
Gdzieś mi się znowu zgubiła?
Pokaż się skarbie mój, prosi

Wiesz przecież, że żyć bez ciebie
Nie mógłbym, padłbym tu z głodu,
Jesteś mi gwiazdką na niebie,
Jak pępowina dla płodu

Tu jesteś, znów zapomniałem
O szklance z wodą dla ciebie,
Wieczorem w dłoni ją miałem,
Co z nią zrobiłem? – Sam nie wiem

To przez sklerozę, wiesz przecież,
Jesteś mi droższa od ręki,
Za żadne skarby na świecie,
Nie oddałbym sztucznej szczęki…

Poprzedni wiersz
Następny wiersz

Marek Wnukowski

Wiersze dla Dzieci

Autor wiersza.

LEAVE COMMENT

@ 2015 Wnukowski-Developed By Bembenek