Miś

Miś

Miś

Raz do lekarza przyszedł miś
To mi się stało w obiad, dziś
Noga mi spuchła, jak bania
Nie mogę stąpać, ani iść

Opowiedz, co ci się stało
I czy tak stać się musiało?
A ja postaram się sprawić
By dłużej już nie bolało

Szedłem, nie spiesząc się, lasem
Pod nosem nucąc coś, basem
Szukałem gniazda z pszczołami
Bo lubię miód pojeść czasem

Idę tak z głową do góry
Słońce gdzieś zaszło za chmury
I nagle padłem jak długi
Bo nie widziałem tej dziury

W nodze trzasnęło coś głucho
Ból przebiegł z pięty po ucho
Myślałem, że mi za chwilę
Z piersi wyskoczy serducho

Wrzucił mnie żubr na barana
I przyprowadził do pana
Gdyby nie on, to bym jeszcze
Czołgał się tutaj do rana

Dobrze, rzekł lekarz, pomogę
I zbadał misiowi nogę
Bandażem związał, dał leki
Nic więcej zrobić nie mogę

Zawsze patrz misiu pod nogi,
Udzielę takiej przestrogi
Byś znowu przez nieuwagę
Nie trafił pod moje progi

Na koniec powiem dosadnie
Chciałeś postąpić nieładnie
I może to kara była
Pszczołom się miodu nie kradnie…

Poprzedni wiersz
Następny wiersz

Marek Wnukowski

Wiersze dla Dzieci

Autor wiersza.

3 komentarze

plazma33

Marzec 26, 2018 at 2:57 pm

Przezabawne!

Miro

Październik 23, 2018 at 1:44 pm

Kolejny mądry i fajny wiersz. Jestem pod wrażeniem

Maja

Luty 18, 2019 at 2:03 pm

A to ci miś. Super wiersz!

@ 2015 Wnukowski-Developed By Bembenek