Jarek

Jarek

Jarek

Nie chce Jarek jeść śniadania
Choć codziennie jego niania
Pyszne robi mu kanapki
On nie lubi tego dania

Jajecznica ze szczypiorem
Grzanka z serem, z pomidorem
Przed zjedzeniem tych pyszności
Też się broni wciąż z uporem

Prosi mama go i tata
Babcia z mlekiem za nim lata
On nie słucha, dzisiaj stwierdził,
Że niezdrowa jest sałata

A na lekcjach później, w szkole
Kiedy brzuch zaczyna boleć
Zamiast skupić się na lekcji
Myśli wtedy o rosole

Postępuje nieroztropnie
Później czuje się okropnie
Nie należy do prymusów
I ma raczej słabe stopnie

Raz, na gimnastycznej Sali
Gdy był apel, wszyscy stali
Jarek nagle zemdlał, upadł
Do szpitala go zabrali

Niech już więcej się nie zdarzy
Tak usłyszał od lekarzy
Abyś na czczo szedł do szkoły
Przyrzekł im to kilka razy

Odkąd rano je śniadania
(wciąż mu je szykuje niania)
Lepiej uczy się i urósł
Zmienił się nie do poznania

Poprzedni wiersz
Następny wiersz

Marek Wnukowski

Wiersze dla Dzieci

Autor wiersza.

2 komentarze

Alina B.

Sierpień 2, 2018 at 1:56 pm

Też byłam kiedyś niejadkiem, ale to stare czasy. ..Chciałabym być nim dzisiaj, a tak muszę chodzić na siłownię. Wiersz cudo!

plazma33

Wrzesień 12, 2018 at 2:32 pm

Nic tylko bić brawo za wiersz!

@ 2015 Wnukowski-Developed By Bembenek