Bociek i okulary

Bociek i okulary

Bociek i okulary

Raz pewien bocian, bardzo już stary
Zgubił, gdy frunął, swe okulary
Latał tak kilka godzin na niebie
Jak w mroku znaleźć drogę do siebie?

Fruwa tak bociek, w kółko się kręci
Gdzie ono było? Nie mam pamięci
Od tych zakrętów, aż dostał mdłości
Gniazda nie widzi, bardzo się złości

A w gnieździe żona i dwoje dzieci
Co chwila w niebo patrzą, czy leci
Bardzo się martwią, w ciszy czekają
Wszyscy nawzajem się pocieszają

Nie wytrzymała żona bociana
I poleciała szukać go sama
Pytała orła, sójki i sowy
Nikt go nie widział – pióra rwie z głowy

Nic nie poradzę, wieczór już bliski
Głośno ziewają wróble i pliszki
Ostatnie chwile, gdy słońce świeci
Wracam do gniazda, do swoich dzieci

A kiedy w gnieździe wylądowała
Ze szczęścia prawie się popłakała
Obok jej dzieci stał na podłodze
Jej mąż kochany – na jednej nodze

Jednak wróciłeś, a tak się bałam
Od kilku godzin ciebie szukałam
Opowiedz , proszę, co ci się stało?
Co na tak długo cię zatrzymało?

Wszystko przez katar, kichnąłem zdrowo
Mocno wstrząsnęło mą biedną głową
I okulary z nosa mi spadły
Na moją szyję cicho upadły

A ja myślałem, że je zgubiłem
I się z tą myślą już pogodziłem
Słabo widziałem, byłem zmęczony
Strasznie tęskniłem do dzieci, żony

Krążyłem w kółko, a okulary
Nadal na szyi sobie leżały
Latałem długo, trochę zgłodniałem
Patrzę? – jezioro – wylądowałem

Potrzebowałem trochę ochłody
Myślę – napiję się zimnej wody
Podchodzę do niej i… uwierzycie?
Co widzę w wodzie? Własne odbicie!

I okulary na swojej szyi
Świat zawirował, w tej jednej chwili
Natychmiast na nos je założyłem
I bardzo szybko tu w gnieździe, byłem

A okulary, zapewniam żonę
Będą od dzisiaj pilnie strzeżone
W gnieździe, w powietrzu i na podwórku
Będę je nosił zawsze na sznurku

Poprzedni wiersz
Następny wiersz

Marek Wnukowski

Wiersze dla Dzieci

Autor wiersza.

1 Comment

plazma33

26 marca, 2018 at 3:17 pm

Doskonały wiersz! Bociek niczym pan Hilary, co zgubił okulary.

LEAVE COMMENT

@ 2015 Wnukowski-Developed By Bembenek